Ten post chciałam w jakiejś części zadedykować posiadaczkom włosów puszących się, głównie dzięki obecności jednego kosmetyku. To olejek lniany z dodatkami Ecolab o którym pisałam Wam tutaj (klik). Zrobiłam sobie odlewkę i większość opakowania zostawiłam mamie (stąd jego dzisiejsza zdjęciowa absencja). Parę dni potem mama zadzwoniła do mnie rozpływając się nad działaniem olejku na włosach. Była zachwycona: 'Nałożyłam go przed myciem a a potem włosy były tak miłe w dotyku i o wiele mniej 'sianowate', puszące!'. Trzeba powiedzieć, że moja mama posiada piękne, bardzo grube ale też skłonne do puszenia włosy. Wiadomo też, że te siwe różnią się strukturą i potrzebują dodatkowego wygładzenia. Poza tym mama użyła najzwyklejszego drogeryjnego szamponu, nie stosuje odżywki za każdym razem. Zdecydowanie więc był to pozytywny wpływ olejku. Nie dziwię się, bo jeśli sprawdzał się na moich włosach, najprawdopodobniej powinien zadziałać też u niej. Jednak mama nie zawsze wykazuje entuzjazm w kwestii zostawianych jej prze mnie kosmetyków i nie wszystko robi na niej wrażenie. Dlatego myślę że jeszcze raz mogę polecić olejek dziewczynom o podobnych włosach. W Krakowie znalazłam go w Pigmencie, w internecie można kupić go w paru miejscach. Ja sama olejuje włosy przed każdym myciem właśnie tym olejkiem, ale nie kupiłam jeszcze nowego opakowania. Na razie to mój mały hit:). Oprócz tego w pielęgnacji pojawiły się małe zmiany. Niestety moja ukochana maska Davines Nounou została zastąpiona troszkę inną- teraz nie jest już zielona ale beżowa. Nie porównywałam składu, ale znając moje szczęście w kwestii znikających hitów i ich następców, zakładam że będzie trochę gorzej. W międzyczasie postanowiłam wypróbować coś co już dawno znajdowało się na mojej liście ze względu na dobre opinie na kwc (klik). To odżywka Vichy Dercos, Nourishing Reparative Cream Conditioner. Generalnie w kwestii ich kosmetyków to mam lepsze doświadczenia z tymi do włosów niż do twarzy. Szampon przeciwłupieżowy jest niezawodny, czerwony też był dobry. Odżywka jednak naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła. Odetchnęłam z ulgą bo spisuje się tak samo dobrze jak Davines i mogę powiedzieć, że znalazłam zastępcę. Włosy są niesamowicie wygładzone, miękkie ale nie zbyt zmiękczone, przyjemne w dotyku i sypkie. Do tego ładnie błyszczą i mogę powiedzieć, że ich kondycja powoli się poprawia, szczególnie w miejscach pamiętających jeszcze farby. Skład zaczyna emolient, dalej mamy między innymi silikon, antystatyk, argininę, przeciwutleniacz, olejek z krokosza bawierskiego, cysteinę, kwas glutaminowy. Opakowanie mieści 150 ml więc obawiałam się czy wystarczy mi na długo ale na szczęście było lepiej niż sądziłam. Używałam jej 3 razy w tygodniu i wystarczyła mi na lekko ponad miesiąc ale stosowałam ją jako maskę a nie odżywkę. Wiązałam więc włosy gumką i zostawiałam na 15-20 minut. Na razie kupiłam już drugie opakowanie i przy nim zostanę. Szampon jakim obecnie myję włosy to odgrzebany Stamin O'Rising. Kupiłam go już dość dawno temu ale teraz znalazłam schowanego w pewnym pudle i postanowiłam zużyć do końca. Właściwie byłam miło zaskoczona tym jak dobrze współpracuje z olejkiem i odżywką, okazał się być lepszy niż Melu Davinesa. W Krakowie kupiłam go w Face & Body Institute, razem z peelingiem do skóry głowy... O peelingach jeszcze Wam napiszę, choć akurat w tym monecie już od dłuższego czasu ich nie używałam. W ramach wygładzania w trakcie stylizacji zdarza mi się jeszcze nakładać Tigi Small Talk (inne opinie). Nakładam go kiedy włosy są już w 50% suche, trzymając się niewielkiej ilości dokładnie roztartej na ma potrzeby aby z nim przesadzać:). Dla mnie to totalna rewelacja, mila odmiana po nieudanym eksperymencie z mleczkiem Davinesa. Bardzo ułatwia stylizację, lekko dodaje włosom objętości ale też wygładza, sprawia że stają się jeszcze milsze w dotyku, gładkie i Kupiłam go na allegro za 30zł, ale uważajcie bo w sklepach stacjonarnie potrafi kosztować nawet 70! Tyle z mojej strony;). Oczywiście o wiele bardziej ciekawi mnie jak wygląda obecna pielęgnacja u Was i co możecie polecić mi i innym dziewczynom! Jeśli macie pytania piszcie koniecznie! Buziaki Ala
Dokładnie tak jak mówi ala do tego melatonina ma też przy tym wpływ.Od kiedy zachorowałem na depresję to zawsze czuję się wieczorem najlepiej i mam ochotę wychodzić na noc.Poranki są najgorsze czasem popołudniu już jest lepiej.Pamiętam na początku pierwszej depresji przesypiałem do popołudnia a wieczór wychodziłem się z chlać i tak kilka tygodni.Jeszcze w gimnazjum tak do
Strona główna Włosy Włosy tłuste - pielęgnacja. Dlaczego włosy się przetłuszczają? Włosy tłuste lubią solidne nawilżenie, a zamiast tego są permanentnie przesuszane. Może też popełniasz ten błąd? Dowiedz się, jak powinna wyglądać właściwa pielęgnacja przetłuszczającej się skóry głowy. Sprawdziliśmy, czemu warto olejować ten typ włosów i jak to zrobić. Pierwszą reakcją przy przetłuszczających się włosach jest wysuszanie włosów i skóry głowy. To podstawowy błąd w pielęgnacji. Włosy tłuste należy nawilżać i odżywiać. Spis treściDlaczego włosy się przetłuszczają?Jak rozpoznać włosy tłuste?Co robić, żeby włosy się nie przetłuszczały?Pielęgnacja włosów tłustychDomowe sposoby na tłuste włosy Dlaczego włosy się przetłuszczają? Skóra głowy zaopatrzona jest w gruczoły łojowe, tak samo jak reszta ciała. Podobnie do gruczołów znajdujących się na twarzy, na głowie produkują one ilość sebum zależną od bardzo wielu czynników. Najprościej porównać to do cery tłustej, której stopień przetłuszczenia może się zmniejszyć lub zwiększyć dzięki zmianie diety i kosmetyków. Nadprodukcja łoju może być dziedziczna i wpisana w nasz organizm, dlatego też cera tłusta lubi chodzić w parze z przetłuszczającymi się włosami. Jeżeli jednak cera jest normalna i nie zauważyliśmy takiego problemu u siebie, a włosy są tłuste, może to oznaczać niewłaściwą pielęgnację skóry głowy. Włosy najczęściej przetłuszczają się, jeśli skóra głowy jest nadmiernie sucha i zmusza gruczoły do wzmożonej pracy. Duży wpływ ma również zbyt częste mechaniczne pobudzanie gruczołów oraz przenoszenie zarazków z brudnych rąk i nakryć głowy. Włosy tłuste często towarzyszą zmianom hormonalnym, np. podczas okresu dojrzewania u nastolatków oraz w okresie przekwitania u dojrzałych kobiet. Jeśli cię to nie dotyczy, a włosy, mimo odpowiedniej pielęgnacji, przetłuszczają się, porozmawiaj ze swoim lekarzem. Może to być jeden z objawów zaburzonej gospodarki hormonalnej. Jak rozpoznać włosy tłuste? Charakteryzują się błyszczeniem przy skórze głowy, czasem wręcz się sklejają. Są płaskie, oklapnięte i często zbite w strąki. Mogą mieć suche końcówki. Zmuszają do codziennego mycia, bo w innym przypadku głowa wygląda nieestetycznie. Po dotknięciu skóry głowy suchym palcem lub kawałkiem kalki zauważamy tłusty, klejący odczyn, który może, ale nie musi być połączony z zapachem łoju. Co nasila prace gruczołów łojowych? Pracę gruczołów łojowych nasilają pikantne potrawy, stres, niektóre choroby (głównie neurologiczne, nadczynność tarczycy) oraz hormony (np. w okresie dojrzewania, u kobiet nadmiar androgenów, u mężczyzn testosteron). Przetłuszczanie się włosów wzmaga też chlorowana woda, gdyż przesuszając skórę głowy, powoduje nadmierne wydzielanie łoju. Co robić, żeby włosy się nie przetłuszczały? Pierwszym krokiem do przywrócenia równowagi w produkcji sebum jest ograniczenie mycia włosów. Trzeba to robić jak najrzadziej. Jeżeli myjesz głowę codziennie, dajesz gruczołom sygnał do pracy „od początku”. Na początku spróbuj myć włosy co drugi dzień, a jeśli szybko zauważysz poprawę, dodawaj kolejny dzień bez mycia. W tym czasie możesz używać talku, suchego szamponu lub płukanki z mydlnicy lekarskiej, które zniwelują błyszczenie na ten dodatkowy dzień. Znajdź fryzurę ukrywającą tłuste włosy, żeby terapia nie stała się powodem do wstydu - może to być np. warkocz, kok. Zamiast przesuszać włosy silnymi szamponami z SLS, wybierz naturalne kosmetyki ziołowe. Składniki pomocne w oczyszczaniu tłustych włosów to: czarna rzodkiew, pokrzywa, aloes, łopian, mydlnica lekarska, rzepa, mięta. Im bardziej neutralny szampon, tym mniejsza jego ingerencja w pracę gruczołów, dzięki czemu odzyskają szansę na uspokojenie się. Utrzymuj higienę i ogranicz zarazki, które mogą dostać się na skórę głowy. Przynajmniej raz w miesiącu czyść szczotkę do włosów mydłem lub szamponem, co dwa tygodnie wymieniaj ręczniki i pościel. Nie zapomnij też o umyciu prostownicy lub innych sprzętów, którymi bezpośrednio dotykasz włosy. Czesz włosy rano i wieczorem, ale w ciągu dnia zostaw je w spokoju. Przestań poprawiać je brudnymi dłońmi i nie baw się kosmykami. Jeśli po wyjściu z domu na siłę próbujesz dodać włosom objętości za pomocą palców, pora z tym skończyć. W ten sposób tylko mechanicznie pobudzasz gruczoły do produkcji sebum. Z objętości nici, a następnego dnia i tak musisz wstać wcześniej, żeby znowu zdążyć umyć głowę. Susz włosy zimnym powietrzem w odległości 20 cm od głowy. Płucz włosy letnią lub chłodną wodą, ponieważ gorąca przyczynia się do zwiększonej ilości sebum na głowie. Spróbuj diet oczyszczających lub kuracji ziołowych. U wielu osób detoks zmniejsza przetłuszczanie się skóry twarzy i głowy. Pielęgnacja włosów tłustych W pielęgnacji włosów tłustych wszyscy popełniają ten sam błąd - ograniczają się do mycia i rezygnują z nawilżenia ze strachu przed większym przetłuszczeniem. Tak potraktowane włosy starają same się nawilżyć, a pomagają im w tym gruczoły, produkując więcej łoju. Efekt? Odwrotny od zamierzonego. Myj włosy ziołowym szamponem, a końcówki nawilżaj delikatną odżywką lub maską do spłukiwania, omijając skórę głowy. Sprawdź, jak na twoją skórę podziała olejowanie włosów (polecamy olej łopianowy i jojoba). Wcieraj je raz w tygodniu, a następnie zmywaj szamponem. Domowe sposoby na tłuste włosy Cytrynowa płukanka Wyciśnij małą połówkę cytryny, zmieszaj z dwiema łyżkami octu i połącz z trzema szklankami ciepłej wody. Na koniec mycia polej włosy płukanką. Płukanka z kopru Zalej wrzątkiem dwa kubki kopru włoskiego (jedna torebka na kubek) i zaparz pod przykryciem przez 15 minut. Po ostygnięciu płucz płynem włosy. Napar ziołowo-octowy Wybierz trzy z podanych ziół: rumianek, lawendę, nagietek, szałwię lub miętę. Wrzuć do miski po jednej torebce lub stołowej łyżce każdego, a następnie zalej wrzątkiem i zaparz pod przykryciem przez 20 minut. Po ostygnięciu dodaj łyżkę octu jabłkowego i stosuj na koniec mycia włosów. Jeśli zapach octu ci przeszkadza, możesz zmyć płukankę chłodną wodą.
Płukanki i maseczki DIY na tłuste włosy. Kolejnym sposobem na tłuste włosy rano lub w ciągu dnia jest stosowanie domowej roboty płukanek bądź maseczek. Świetnie sprawdzą się np. płukanka z octu jabłkowego i wody, z naparu z mięty lub zielonej herbaty. Nakładaj miksturę na pasma po ich umyciu i spłucz po kilkunastu minutach.
Niektórzy wierzą, że niemycie głowy przez tydzień lub dłużej sprawi, że skóra głowy i włosy zaczną się mniej przetłuszczać. Twierdzą, że po tym czasie nie będą już musieli myć głowy codziennie, lecz znacznie rzadziej. Czy warto przetrzymywać tłuste włosy i jakie są wady i zalety tej metody walki z przetłuszczaniem? Jeśli zaczniemy myć rzadziej stopy czy dłonie, na pewno nie będą się mniej brudziły. Ale skóra głowy ma tak, że im rzadziej ją drażnimy (dotykamy, masujemy, myjemy), tym "spokojniejsze" są gruczoły łojowe, które odpowiedzialne są za produkcję łoju. Dlaczego od czasu do czasu warto nie myć włosów przez kilka dni? Lubię od czasu do czasu "przetrzymać" swoje tłuste włosy, ale - co bardzo ważne - z umiarem i rozwagą. Przy nieco rzadszym myciu lepiej sprawdzają się stosowane przeze mnie kosmetyki i włosy lepiej się prezentują po umyciu - są odbite od nasady, nawilżone, aksamitne i pełne objętości. Za to gdy myję głowę codziennie, włosy są oklapnięte i piórkowate, wydają się cieńsze i rzadsze, a skóra głowy coraz szybciej traci świeżość. Codzienne mycie włosów Całkiem niedawno przeprowadziłam eksperyment, podczas którego myłam głowę codziennie. Jak się okazało, musiałam ją myć codziennie również po zakończeniu eksperymentu, ponieważ włosy i skóra głowy po 24 godzinach były już nieświeże i obciążone. Wpadłam w błędne koło, które przerwałam dopiero krótkim przetrzymaniem włosów - kilka razy z rzędu nie umyłam głowy przez 2 dni, dzięki czemu wszystko wróciło do normy. Jestem ciekawa, czy zaobserwowaliście podobne wnioski, czy może zupełnie odmienne? Jak przetrzymywać włosy, aby mniej się przetłuszczały? Najlepiej "przetrzymywać" włosy stopniowo, czyli wydłużać niemycie włosów o kilka lub kilkanaście godzin. Najlepiej, jeśli włosy są wtedy związane, a my nie prowokujemy gruczołów łojowych do wzmożonej aktywności: nie dotykamy włosów, nie masujemy skóry głowy, nie nakładamy na nią kosmetyków itd. To nie jest tak, że włosy przyzwyczają się od razu, dlatego warto uzbroić się w cierpliwość. Zamiast trzymania łoju na włosach przez kilka dni, najlepiej ograniczać przetłuszczanie w inny sposób: poprawiając dietę, dokładnie oczyszczając skórę głowy, ograniczając dotykanie skóry głowy czy dobierając odpowiednie kosmetyki. Jak nie przetrzymywać tłustych włosów? Nie warto jednak stosować terapii szokowej, tzn. chodzić z tłustymi włosami przez tydzień albo dwa, jednocześnie pobudzając gruczoły łojowe: regularnie masując skórę głowy, wcierając wcierki itp. Skutki uboczne niewłaściwego przetrzymywania tłustych włosów to: Wzmożone wypadanie włosów, będące konsekwencją nie tylko nadmiernie natłuszczonej skóry głowy, ale też niemycia włosów. Podczas mycia usuwamy włosy, które obumarły w czasie, gdy ich nie myliśmy. Łupież. Łój jest pożywką dla drożdżaków Malassezia, które wywołują łupież. Warto wiedzieć, że skóra broniąc się przed drożdżakami wytwarza jeszcze więcej łoju. Uporczywy świąd skóry głowy. Podrażnienie skóry głowy. Drożdżaki żywią się łojem i wydzielają toksyny, które mogą drażnić skórę. Odwodnienie skóry głowy. Natłuszczenie skóry głowy wcale nie jest gwarancją właściwego nawilżenia. Przesuszone końcówki. Łój pielęgnuje zwykle tylko skórę i włosy u nasady, rzadko dociera do końcówek długich włosów. Konsekwencją bardzo rzadkiego mycia i nienakładania odżywek mogą być problemy z końcówkami: łamliwość, rozdwajanie, przesuszenie. Ponadto skóra głowy i włosy będą brzydko pachnieć, a także nieatrakcyjnie wyglądać. Warto pamiętać, że na skórze i włosach gromadzi się nie tylko łój, ale też obumarły naskórek, resztki kosmetyków, kurz i inne zanieczyszczenia. Przeczytaj: 12 najczęstszych przyczyn przetłuszczania się włosów Czy myjesz dokładnie skórę głowy? Jak poprawnie myć głowę? Celowe przetłuszczenie włosów w celu ich nawilżenia To prawda, że łój jest dla włosów i skóry głowy naturalną odżywką, ale tylko wtedy, gdy pokrywa skórę w niewielkiej ilości. Gdy jest go za dużo, stanowi pożywkę dla drożdżaków, przyciąga kurz i inne zabrudzenia, a także zaburza prawidłowe funkcjonowanie skóry głowy (np. odparowywanie wody). Chodzenie przez kilka dni z tłustymi włosami tylko po to, aby je natłuścić, nie jest najlepszym rozwiązaniem. Głównie dlatego, że przy długich i suchych włosach łój zwykle nie dociera do końcówek, a szczotka nie jest w stanie go dostatecznie rozprowadzić na włosach. Dużo skuteczniejsze jest olejowanie włosów naturalnym olejem, a także pielęgnowanie maskami, olejkami i odżywkami. Przeczytaj: Składniki aktywne regulujące wydzielanie łoju Wcierka z cytryny na przetłuszczanie Skrobia ziemniaczana w pielęgnacji włosów Każdy z nas powinien na swojej skórze i włosach przetestować przetrzymywanie tłustych włosów i wyciągnąć wnioski. Warto przy tym pamiętać, że najlepiej przetrzymywać tłuste włosy stopniowo i ostrożnie - niemycie głowy przez tydzień czy dwa może nieść za sobą szereg negatywnych skutków ubocznych. Włosy najbezpieczniej myć zawsze wtedy, gdy stają się bardzo nieświeże. Jestem ciekawa, jakie są Wasze doświadczenia w kwestii celowego przetłuszczania włosów. Jesteście na tak czy może kategorycznie na nie?
Jak dobrze, że nie mam problemu z przetłuszczającymi się włosami. Myje je zazwyczaj co 4-5 dni i naprawdę nie potrzebują częściej. I wbrew temu co może się wydawać nie wyglądają nieestetycznie. Ale też nie używam na co dzień żadnych sprzętów do stylizacji, ale to ze względu na kondycję włosów.
Jeśli zapytacie mamę lub babcię, czym myły swoje włosy w młodości, z pewnością odpowiedzą, że szarym mydłem i płukanką z octu. O tej metodzie mycia dowiedziałam się dawno temu właśnie od swojej mamy, ale wtedy miałam za bardzo zniszczone włosy, aby ją przetestować. W końcu postanowiłam nadrobić zaległości! Dlaczego akurat mydło i ocet? Pierwszy szampon wyprodukowano na początku XX wieku, lecz w Polsce pojawił się dopiero w latach 60. Mimo wszystko w tamtych czasach nie wszyscy mogli sobie pozwolić na takie luksusy jak szampon i uniwersalnym kosmetykiem w niemal każdym polskim domu było szare mydło. Szare mydło pozostawia osad (zwłaszcza w bardzo twardej wodzie) i ma zasadowe pH, które rozchyla łuski włosów, dlatego gdybyśmy umyli włosy samym szarym mydłem, byłyby przesuszone, szorstkie, matowe, splątane i klejące, a także bardziej podatne na zniszczenia. Nie próbujcie tego. ;) Kwaśna płukanka zmywa z włosów resztki mydła, a także przywraca włosom lekko kwaśne pH, dzięki czemu domyka łuski i przywraca blask. Płukanka octowa to nieodłączny element mycia włosów za pomocą tradycyjnego mydła. Aktualnie powstało dużo specjalnych mydeł do mycia włosów (np. TO lub TO), ale one bardziej przypominają szampon niż mydło, dlatego po ich zastosowaniu nie musimy (ale możemy) zakwaszać włosów. Warto pamiętać, że aktualnie produkowane mydła mają inny skład niż wtedy, gdy stosowały je nasze mamy i babcie. One stosowały mydła potasowe, a my mamy dostęp do sodowych. Jeśli wiecie, gdzie mogłabym kupić prawdziwe potasowe szare mydło, dajcie mi proszę znać! Moja mama też go poszukuje i to od bardzo dawna. :) Do testów wykorzystałam sodowe mydło Barwa (KLIK klik), które niestety nie jest tradycyjnym mydłem sprzed lat. Jego skład przedstawia się następująco: Sodium Palmate, Sodium Palm Kernelate, Aqua, Glycerin, Palm Acid, Palm Kernel Acid, Sodium Chloride, Tetrasodium EDTA, Etidronic Acid. Mycie włosów szarym mydłem i octem - krok po kroku Najpierw przygotowałam w kuchni płukankę z octu (4 łyżki octu na cztery litry wody), a potem udałam się do łazienki. Dokładnie zmoczyłam włosy, a następnie spieniając mydło w dłoniach stopniowo nanosiłam je na włosy i na skórę głowy. Rozprowadzenie mydła zajęło dłużej niż rozprowadzenie szamponu, ale nie było to specjalnie uciążliwe. Umyłam w ten sposób włosy dwukrotnie - przy drugim myciu mydło pieniło się niemal tak dobrze jak szampon. Następnie dokładnie wypłukałam włosy pod bieżącą wodą i zebrałam dłonią nadmiar wody - włosy po wypłukaniu nie były szorstkie, lecz takie jakby gumowe, tępe w dotyku, niezbyt przyjemne. Potem wypłukałam włosy i skórę głowy w płukance octowej (zamoczyłam włosy w misce i je płukałam polewając kubkiem) i automatycznie stały się gładsze, ale płukanka stała się mętna i lekko spieniona od mydła, więc ją wymieniłam na świeżą i ponownie zanurzyłam włosy. Na koniec wylałam na włosy litr świeżej płukanki, aby mieć pewność, że mydlany osad został całkowicie usunięty. Następnie owinęłam włosy ręcznikiem, aby wchłonął nadmiar wody, a następnie wysuszyłam włosy - częściowo suszarką, częściowo naturalnie. Włosy po umyciu szarym mydłem i octem Dużo lepiej mycie mydłem sprawdziło się na zdrowych włosach u nasady, natomiast na końcach już gorzej. Ogólnie włosy były grubsze w dotyku, lekko błyszczące i wydawało się, że jest ich więcej, ale jednocześnie wciąż były oblepione mydłem. Za to przez kilka następnych myć moje włosy były tak puszyste, odbite od nasady i jednocześnie gładkie, że nie mogłam przestać się nimi zachwycać! Już dawno nie czułam takiego efektu - mogłyby tak wyglądać codziennie. :) A zapach? Kiedyś szare mydła pachniały dość nieprzyjemnie, teraz producenci dbają, aby zapach był neutralny. Na swoich włosach czułam mieszankę poprzednich kosmetyków i octu, czyli całkiem przyjemny zapach. :) Ciekawe, jaki efekt zapachowy otrzymałabym po umyciu głowy prawdziwym szarym mydłem. W związku z tym, że włosy po pierwszym myciu sodowym mydłem nie wyglądały najlepiej, eksperyment powtórzyłam z mydłem Aleppo z czarnuszką, które miałam w domu. Niestety efekt był jeszcze gorszy, bo włosy wyglądały jak świeżo po olejowaniu, ale nie ma się co dziwić - w końcu jego skład opiera się na dwóch olejach: Sodium Olivate, Aqua, Glycerin, Nigella Sativa Seed Oil, Sodium Laurelate, Sodium Chloride, Sodium Hydroxide. Z chęcią wrócę do testowania mydła, ale jak znajdę potasowe. Będę wdzięczna za informację, jeśli wiecie, gdzie takie mogę kupić - stacjonarnie lub w internecie. Znacie mycie włosów szarym mydłem? Testowałyście tę metodę mycia na prawdziwym szarym mydle? Jestem ciekawa, jak sprawdziła się na Waszych włosach.
Czy Twoim zdaniem lepiej jest myć włosy rano czy wieczorem ? 2011-11-17 17:56:05; lepiej myć włosy rano czy wieczorem ? 2009-12-07 16:05:58; Myć teraz włosy, czy wstać jutro 15 min wcześniej i umyć je rano? 2012-02-19 01:50:37; Lepiej myć włosy rano czy wieczorem? 2011-08-11 23:49:17; Lepiej myć samą grzywkę rano czy wieczorem?
Dziś troszkę na temat przetłuszczających się włosów... a właściwie skóry głowy bo to właśnie ona się przetłuszcza. Wiem że wiele z Was ma z nią problem i jest skazana na codzienne mycie włosów. Jeśli idzie nam to szybko i sprawnie oraz zbytnio nie przeszkadza, problem nie musi być uciążliwy. Ale codzienne mycie i walka o świeże, czyste włosy może być męcząca. Dzisiejszy post ma formę małego planu. Pamiętajcie że zmiany dokonują się powoli i trzeba podejść do wszystkiego spokojnie. Warto jednak próbować bo na początek możemy zyskać przynajmniej jeden dzień bez mycia więcej:) Przyczyny... Nadmierne przetłuszczanie się skóry głowy, może być spowodowane wieloma czynnikami: zaburzeniami gospodarki hormonalnej,zaburzeniami tarczycy,nieprawidłowym odżywianiem,niedoborem witamin, okresem dojrzewania. Łojotok skóry głowy jest odpowiednikiem tłustej cery i wiele zasad jakie stosujemy aby sobie z nią poradzić może przynieść pozytywne skutki również w pielęgnacji skóry głowy. Radykalne pozbawianie skóry sebum mobilizuje gruczoły łojowe do wzmożonej aktywności. Jeśli zbytnio przesuszymy skórę z pomocą mocnych detergentów czasem może zareagować nadmiernym wydzielaniem łoju. Największym grzechem posiadaczek tłustych włosów, tak samo jak posiadaczek tłustej cery jest właśnie nadmierne oczyszczanie i wysuszanie. Odnajdujemy przyczynę! Jeśli czujemy że problem jest poważny zawsze warto wybrać się do dermatologa i wykonać badania. Pozwoli nam to wyeliminować np. łojotokowe zapalenie skóry, grzyby, zaburzenia hormonalne. Jeśli przetłuszczanie idzie w parze z bardo problematyczną cerą tym bardziej warto zadbać o siebie bardziej całościowo. Jeśli nasza cera jest ok a przetłuszczają się tylko włosy, najprawdopodobniej jest to kwestia nieodpowiedniej pielęgnacji i jesteśmy w domu:) Teraz troszkę o kwestii spornej: czy da się odzwyczaić włosy od częstego mycia? Na pewno da się je w ten sposób przyzwyczaić więc.... Odzwyczajanie i odpowiednie przetrzymywanie. Często spotykam się z przypadkami dziewczyn które myjąc włosy codziennie próbowały przeprowadzić przetrzymywanie polegające na zaprzestaniu mycia przez tydzień... Ciężko to wytrzymać i tak nagła duża zmiana nie przynosi nic dobrego. Umiejętnym przetrzymaniem możemy przyzwyczaić gruczoły do odrobinę innego trybu pracy, ale trwa to długo i najlepiej działa metoda małych kroczków. Pewnie wiele z Was zauważyło że kiedy zaczynamy myć włosy częściej, ani się obejrzymy a po jakimś czasie faktycznie wymagają niemal codziennego mycia. Ja miałam taką przygodę z moimi włosami 3 lata temu, kiedy zaczęłam częściej je myć. Po paru tygodniach musiałam myć je prawie codziennie i byłam załamana. U mnie przetłuszczanie było spowodowane ewidentnie przez nadmierne oczyszczanie i wysuszanie. I dzięki temu, oraz planowi który pokaże Wam niżej udało mi się ten proces odwrócić. Choć sprawa nie zawsze jest taka łatwa, warto spróbować. Jeśli chcemy przeprowadzić odpowiednie przetrzymanie a myjemy włosy codziennie, na początek postępujmy zgodnie z planem (patrz niżej) i po zmianie kosmetyków starajmy się dodać jeden dzień bez mycia. Taki proces może trwać miesiąc lub dwa. Dajmy sobie czas, w końcu nigdzie nam się nie śpieszy:) Jeśli po dwóch miesiącach zobaczycie że wasze włosy nie wymagają już codziennego mycia spróbujcie znów dodać jeden dzień ekstra. Jeśli taki plan ma zadziałać należy dodać parę czynników- zmienić kosmetyki do pielęgnacji na odpowiednie, zmienić troszkę sposób żywienia i inne rzeczy które mogą wpływać na zwiększoną produkcję łoju:) Plan przeciw przetłuszczaniu: Dzień pierwszy: Wybierz dwa nowe szampony. Dlaczego dwa? Pewnie wiele z Was zauważyło że włosy często zaczynają przyzwyczajać się do jednego często używanego kosmetyku i najlepsze rezultaty osiągamy gdy stosujemy rożne na zmianę. To sposób polecony mojej znajomej przez jej dermatologa który faktycznie okazał się trochę pomocny. Jaki powinien być Twój nowy szampon? Delikatny! Nie powinien zawierać mocnych detergentów, wysuszać skóry głowy, ale tylko delikatnie ją oczyszczać. Nie może zawierać silikonów które dodatkowo obciąża skórę głowy. Jeden z wybranych może zawierać sls, choć najlepiej będzie jeśli całkowicie z niego zrezygnujecie. Możecie przetestować szampony ekologiczne choć nie zawsze dają wystarczające uczucie świeżości. Jeśli chcecie zrezygnować z sls warto je sprawdzić. Wiele polecanych szamponów go zawiera ale fajnie sprawdza się przy przetłuszczających włosach:) Lista polecanych szamponów: Fitomed, Mydlnica lekarska, Szampon ziołowy do włosów tłustych Lush, Karma Komba (Szampon w kostce) Szampony Alterry Babydream balsam do kąpieli Ducray, Elution - Szampon dermokosmetyczny HIPP szampon dla dzieci Seba Med, pH Szampon do codziennej pielęgnacji włosów Pharmacia & Upjohn, Pregaine (szampon) Babydream szampon dla dzieci Myj odpowiednio... Zaczynamy mycie nakładając na mokre włosy trochę szamponu zmieszanego z odrobiną wody. Starajcie się aby szampon od pierwszego nałożenia został rozprowadzony na skórze głowy w miarę równomiernie, więc wylewanie go na środek głowy i rozcieranie na boki nie wchodzi w grę:) Kiedy myjemy skórę głowy (włosy umyją się od samej piany) staramy się nie pocierać jej opuszkami zbyt intensywnie bo to dodatkowo pobudzi pracę gruczołów łojowych. Temperatura również jest kluczowa! Powinna być jak najbardziej zbliżona do temperatury naszego ciała, bo za wysoka lub za niska znów pobudzi gruczoły do pracy. Jeśli skóra głowy przetłuszcza się ale nasze włosy są suche lub zniszczone możemy nałożyć na nie maskę, ale trzymajmy się z dala od skalpu:) Co jeszcze możemy zrobić? Aby poprawić działanie naszego szamponu możemy raz na jakiś czas dodać do niego glinkę (np. glinkę zieloną lub gassoul) lub szampony ziołowe w pudrze ( aritha , heenara, shikakai, lub mieszanki z khadi) które wcześniej zalewamy odrobiną gorącej wody. Teraz płukanki! Istnieje wiele płukanek które pomagają uporać się z tłustą skórą głowy:) Niżej podam Wam parę przepisów a Wy musicie wybrać sobie któryś do płukania włosów po myciu. Płukanka ziołowa z rumianku,nagietka, lawendy i szałwii. Zmieszaj po łyżeczce każdego zioła, zalej dwiema szklankami wrzącej wody i parz przez 30 minut. Później dodaj łyżkę octu jabłkowego i stosuj do ostatniego płukania włosów. Napar zmniejsza wydzielanie łoju, w zależności od upodobania możesz ją spłukać lub zostawić. Płukanka z octu jabłkowego, wody i kwasu mlekowego. Do 1 szklanki chłodnej wody dodać 1-2 łyżki octu jabłkowego i zamieszać, dodać 2-3 kropelki kwasu mlekowego. Nie jest on niezbędny, ale jeśli macie go w swoich zbiorach koniecznie spróbujcie go dodać. Sprawia że włosy są błyszczące i miękkie. Płukanka szałwiowo- miętowa Weź 6-8 listków świeżej szałwii i parę listków mięty (lub dwie torebki herbatki z szałwii i jedną mięty). Listki lub torebki z szałwii i mięty zalej wrzątkiem (1/2 litra) i zaparzaj 5 minut. Umyte włosy wypłucz czystą wodą, a na koniec- przestudzonym naparem lekko masując skórę głowy tak aby Płukanka z kopru. Trzy torebki kopru zalej dwiema szklankami wrzątku i odstaw do wystygnięcia. Dodaj łyżkę octu i stosuj jako płukankę pod koniec mycia. Hamuje pracę gruczołów łojowych:) Płukanka z soku z cytryny. Do czterech szklanek wody dodaj dwie łyżki soku z cytryny i dwie łyżki octu. Wszystko wymieszaj i przepłucz włosy po ostatnim płukaniu wodą. Suszymy! Suszenie również jest bardzo ważne i oczywiście nie musicie rezygnować z suszarki, ale jeśli jej używacie starcie się wybierać chłodny lub letni nawiew. Zbyt ciepłe powietrze spowoduje pobudzenie gruczołów do pracy. Dzień drugi: Teraz chcemy skupić się na tym aby odświeżyć włosy bez konieczności ich mycia. Najlepiej będzie jeśli rano wetrzemy wcierkę w skórę głowy- polecam wodę brzozową lub pokrzywową, ewentualnie rozrzedzony z wodą Seboren (sam jest dość mocny, na nieprzyjemny zapach). Jeśli obawiamy się że nie przetrwamy bez mycia dnia drugiego, możemy zamiast szamponu wypróbować taką mieszankę: 2 łyżki mydlnicy lekarskiej 1/2 litra wody 2 łyżki soku cytrynowego (opcjonalnie możemy dodać również po łyżce łopianu i tataraku) Mydlnica lekarska potrafi delikatnie oczyścić nasze włosy. Zalewamy ją wrzątkiem, po ostygnięciu dodajemy sok z cytryny i płuczemy nią zwilżone włosy. Lekko masujemy skalp, cale płukanie może trwać około 10 minut. Później spłukujemy wszystko wodą i suszymy jak zwykle. Co jeszcze powinnyśmy zrobić i co możemy stosować? Ziołowe wcierki... Zmiana diety.... może być kluczowa w kwestii przetłuszczania włosów. Na początek warto odrzucić wszelkie słodycze, dodać więcej owoców i warzyw. Możemy również ograniczyć czarną herbatę i kawę, zamienić je na ziołowe herbatki i naturalne soki. Masaże olejami:) Tak tak:) Wielu dziewczynom bardzo pomagają, pisałyście nawet o tym w komentarzach pod ostatni postem. Ja bardzo polecam olej jojoba, łopianowy, sesa. Do tego: Jak najmniej dotykamy:) Często zmieniamy poszewki. Myjemy nasze szczotki! Czyścimy prostownicę:) Mam nadzieję że nie napisałam o wszystkim i możecie dodać jak najwięcej od siebie:) jeśli macie swoje ulubione sposoby, szampony, płukanki czy toniki koniecznie napiszcie o tym w komentarzu a może pomożecie jakiejś dziewczynie uporać się z jej problemem:) Czekam na informacje od Was, dajcie znać jak wygląda sprawa z Waszymi włosami:) Buziaki Alina
Oto kilka trików na tłuste włosy po umyciu: - pozbądź się metalowych grzebieni, które zwłaszcza na mokrych włosach powodują ich zniszczenie. Postaw na plastikowe lub drewniane i takie, których ząbki są szeroko rozstawione. Gęste grzebienie sprawiają, że na naszej głowie wydziela się więcej sebum.
W dzisiejszym zabieganym świecie czasami ciężko znaleźć chwilkę dla siebie, nie mówiąc już o pielęgnacji włosów. Bardzo często uczymy się, pracujemy, mamy dodatkowe zajęcia, rodziny, obowiązki domowe i wiele innych. Jak pogodzić to wszystko z pielęgnacją włosów? Takie pytanie zadała mi Czytelniczka, która intensywnie uczy się w dwóch szkołach i w tygodniu nie ma czasu na bogatą pielęgnację włosów, a chciałaby jakoś o nie zadbać. Postanowiłam odpowiedzieć dość obszernie w nowym wpisie, a nie w komentarzu, bo myślę, że ta wiedza przyda się na pewno wielu osobom :). Metody, które Wam zaproponuję są dość różnorodne i dlatego na pewno wybierzecie coś dla siebie. Ich wspólną zaletą jest to, że nie wymagają wiele czasu. W trakcie czytania będzie dość dużo linków do starszych wpisów, w których bardziej zagłębiałam się w poszczególne zagadnienia. Moje pomysły 1. Podgrzewanie maski Jest to pierwsza rzecz o której pomyślałam. Maski powinno trzymać się na włosach ok. 30-40 minut, jednak dysponując małą ilością czasu można ten zabieg nieco przyspieszyć. Wykonujemy tę czynność następująco: nakładamy maskę na wilgotne, uprzednio umyte i odciśnięte z nadmiaru wody włosy, zwijamy włosy wraz z maską w kok, możemy (chociaż nie musimy) nałożyć na kok foliową reklamówkę, podgrzewamy taką mieszankę gorącym nawiewem suszarki (ok. 2 - 3 minut), spłukujemy maskę letnią wodą, kończąc płukanie chłodnym strumieniem, który domknie łuski włosa. Wysoka temperatura rozchyli łuski włosów, dzięki czemu składniki zawarte w masce wnikną szybciej w jego strukturę. Zimny strumień wody domyka łuski, dzięki czemu są one błyszczące i śliskie. Uwaga: Ten sposób nie zastąpi tradycyjnej metody aplikowania maski tj. na 30 - 40 minut (to najbardziej optymalny czas, aby włos przyswoił składniki). Podgrzanie maski pomoże części składnikom wniknąć wgłąb włosa i jest to rozwiązanie lepsze niż nałożenie odżywki, która działa powierzchownie. Nie polecam stosować tej metody często, bo taka zabawa łuskami może skończyć się ich uszkodzeniem (raz są rozchylane, raz domykane itd.). Raz w tygodniu można pozwolić sobie na podgrzewanie włosów, natomiast w wolnej chwili lepiej zastosować tradycyjną metodę :). 2. Zabezpieczanie włosów olejem lub serum silikonowym z dodatkiem oleju w proporcji 1:1 Kolejny sposób, który przychodzi mi na myśl. Jeśli nie macie czasu na wielogodzinne czy chociaż kilkuminutowe olejowanie włosów, to warto nałożyć kilka kropel ulubionego oleju zaraz po myciu, na suche włosy. Można nałożyć olej w czystej postaci lub wymieszać go w proporcji 1:1 z serum silikonowym (tj. jedna kropla oleju, jedna kropla silikonowego serum). Ten sposób: pomoże zatrzymać wilgoć we włosie, włosy będą odporne na uszkodzenia, włos jest sypki i elastyczny. Jeśli myjecie włosy rano, to warto nałożyć olej wieczorem dnia poprzedniego. Wystarczy mała ilość - tak aby włos nie ociekał olejem i był dalej sypki, ale pokryty delikatnym filmem. Dzięki temu unikniecie potencjalnej wpadki rano czyli tłustych włosów od oleju mimo ich wymycia. 3. Wcierka Wtarcie odżywki przeznaczonej do pielęgnacji skóry głowy nie wymaga wiele czasu, zajmie ok. 3 minuty. Oczyszczona skóra głowy bardzo dobrze przyswaja substancje zawarte we wcierce, a łój nie wchodzi w reakcję z produktem. Od siebie polecam wcierkę Jantar, moją ulubioną jak do tej pory :) Inne wcierki to: Joanna Rzepa, woda brzozowa, nasiona kozieradki, wcierka na lwią grzywę od Włosowelove, wcierka kulpol L-102, serum na porost włosów Babci Agafii, Placenta - ampułki, Seboravit, Aloevit, Radical - ampułki, Seboradin czarna rzepa i wiele, wiele innych :). 4. Odżywka bez spłukiwania Mimo, iż nie jestem fanką odżywek bez spłukiwania, to jednak mogą okazać się one pomocne osobom, które nie mają czasu aby odczekiwać kilka minut z produktem. Warto skupić się na odżywkach w spray'u jak i balsamach. Odżywki w sprayu: przede wszystkim Gliss Kur, do których wedle uznania można dodać jakieś półprodukty, które dodatkowo będą pielęgnowały włosy. Odżywki bez spłukiwania: Joanna Naturia - wszystkie wersje, a w szczególności len i rumianek. 5. Mycie włosów odżywką Bardzo dobra metoda bo korzystając z jednego produktu, równocześnie myjecie i pielęgnujecie skórę głowy i włosy. Nie każda odżywka nadaje się do tego zabiegu, ale nie będę powielała informacji i odsyłam Was do wpisu poświęconego myciu odżywką :). 6. Upinanie włosów Według mnie to bardzo ważne w codziennej pielęgnacji włosów i nie zajmuje zbyt wiele czasu :). Włosy delikatnie upięte czy związane dużo mniej się niszczą niż włosy rozpuszczone. Polecam Wam bardzo fajne i nie niszczące włosów gumki, które możecie wykonać sobie same, wystarczy, że będziecie miały stare rajstopy :) Więcej na ten temat przeczytacie tutaj.
WhatsApp For More Details: [ +18059309369 ] Przez Gość David Scott, 38 minut temu w Forum Kamica Nerkowa. 0 odpowiedzi. 16 wyświetleń. Gość David Scott. 38 minut temu.
Od około 3 tygodni, miewam mdłości i zbiera mi się na wymioty. Zdarza się to z ranka, po zjedzeniu śniadania. Boli mnie przy tym w okolicy żołądka i słabo mi się robi. Zaraz po śniadaniu idę do pracy, więc jest mi już wogóle nie dobrze tego dnia tak do godzin południowych. Obiad jak zjem w południe to już jest dobrze, nic nie tak z rana, chociaż nie codziennie. Raz czy dwa razy zdarzyły sie takie mdłości odczuwać wieczorem, wówczas pomaga, że się położę i samo ustępuje. Małgorzata KOBIETA, 29 LAT ponad rok temu Co to jest hiperlipidemia? Hiperlipidemia jest zaburzeniem gospodarki lipidowej organizmu i stanowi ważny czynnik rozwoju miażdżycy. Jest to rezultat siedzącego trybu życia, nieprawidłowego odżywiania, nadwagi, ale też wynik predyspozycji genetycznych. Hiperlipidemia posiada swoje odmiany, o czym opowiada kardiolog dr Piotr Gryglas. Witam serdecznie, pozwolę sobie na początku zwrócić uwagę na to aby zastanowiła się Pani czy jest możliwym aby była Pani w ciąży? Objawy, które Pani opisuje mogą o tym świadczyć. Jeżeli nie to mogą to być problemy ze skokami cukru we krwi, problemami hormonalnymi lub inne, a nawet wynik zwykłego przemęczenia, więc warto wykonać morfologię, sprawdzić cukier, hormony kobiece, tarczycę. W razie dodatkowych pytań lub zainteresowania konsultacją zachęcam do kontaktu: tel. 506225670 lub @ Pozdrawiam Mgr Joanna Wasiluk Dietetyk 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Poranne wymioty jako objaw wczesnej ciąży – odpowiada Dr hab. n. med. Marek Bulsa Czy nie mogę już jeść słodyczy? – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) Co powoduje mdłości nasilające się wieczorem? – odpowiada Dr n. med. Tomasz Grzelewski Co mogą znaczyć takie mdłości i wymioty od 2 tygodni? – odpowiada Lek. Aleksandra Witkowska Dlaczego po każdym posiłku jestem senny? – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) Co znaczą takie wieczorne mdłości? – odpowiada Lek. Aleksandra Witkowska Dlaczego mój okres zniknął? – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) Mdłości i odbijanie pianą i powietrzem po resekcji – odpowiada Lek. Łukasz Wroński Czy luteina powoduje mdłości? – odpowiada Redakcja abcZdrowie Jak schudnąć kilka miesięcy po ciąży? – odpowiada Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec) artykuły
Insulina, kortyzol oraz całkowity i wolny testosteron były wyższe rano w porównaniu do treningu wieczorem. Poziom hormonu wzrostu był u badanych wyższy wieczorem w porównaniu do treningu z rana. Poziom hormonu wzrostu 60 minut po zakończeniu jazdy na czas (time trial) był zdecydowanie niższy rano, w porównaniu do sesji wieczornej
Dzisiaj troszkę o włosach i przykrym problemie jakim jest Hashimoto oraz niedoczynność tarczycy- na razie bardziej ogólnie, bo temat jest szeroki i warto poruszyć go drugi raz, bardziej szczegółowo. Na czym polega problem z włosami przy niedoczynności? Jak się zmieniają, co może pomóc przy wypadaniu i w pielęgnacji? Zacznijmy od tego, że niedoczynność tarczycy występuje u nas bardzo często, ale w łagodniejszej formie rzadko bywa diagnozowana. Najczęściej trafiamy na jej trop kiedy jest już bardzo źle, brakuje nam sił i chęci do życia, włosy zaczynają wypadać, skóra się zmienia. Często trwamy w tym stanie tak długo, że wydaje nam się, że po prostu taka nasza 'uroda'. Jeśli do problemów dochodzi Hashimoto wszystko robi się jeszcze bardziej skomplikowane. Ale wszystko da się odwrócić, hormony mogą wrócić do równowagi- z nimi zaś włosy które naprawdę mocno się przy niedoczynności zmieniają... No właśnie ale właściwie jak? JAKIE ZMIANY MOŻEMY ZAUWAŻYĆ? -Zmiana struktury włosów na długości. Tak tak, włosy pod wpływem wahań hormonalnych potrafią zmienić się do nasady po same końce. Dziewczyny z niedoczynnością obserwują, że włosy stają się sztywne, sianowate, puszą się, łamią... Przypominają druty, przestają błyszczeć, ładnie się układać. Z czasem robią się też słabsze, podatniejsze na manualne uszkodzenia. -Włosy zaczynają mocno wypadać. Wypadanie najczęściej obejmuje rejon czubka głowy. Winne temu są hormony, ale też słabsze krążenie krwi i gorsze odżywienie cebulek. Wiele cebulek jest też atroficznych, słabszych i mniejszych a włosy wyrastające z nich mają charakterystyczną, 'pomiętą' strukturę. Mamy też mniej włosów w fazie anagenu a sam wzrost jest powolny. CO MOŻE NAM POMÓC? Po pierwsze- póki przyczyna problemu nie zostanie rozwiązana, również stan włosów się nie zmieni. Pielęgnacja i wcierki mogą działać tylko w jakimś stopniu. Jeśli mamy problem tylko z niedoczynnością, możemy pomóc sobie, włączając 2-3 razy w tygodniu algi np w taki sposób jaki opisywałam tu (KLIK) . Jeśli mamy problem z Hashimoto, najpierw musimy go rozwiązać- to choroba autoimmunologiczna więc tu pomoże dieta i wykluczenie produktów na które mamy nietolerancję, które powodują stany zapalne i odbudowa dobrego stanu naszego układu pokarmowego. Kiedy ten problem minie możemy dodać algi:) Co z suplementacją i wcierkami? Warto poczytać o pokrzywie indyjskiej, a jeśli chodzi o produkty pobudzające wzrost, to jest jedna ważna zasada, którą należy się kierować: Ponieważ przy niedoczynności trzeba pobudzać krążenie skóry głowy, najlepiej sprawdzą się rozgrzewające wcierki. - Monr Rin energetyzująca (recenzja) - Placenta Formuła Hp (recenzja) - Equilibra Wzmacniająca Kuracja (klik) - Kaminomoto (klik) Świetnym pomysłem w tym wypadku będzie Inversion Method czyli opuszczanie głowy przy stosowaniu wcierki i masaż z pomocą tego masażera (mój sposób na szybciej rosnące włosy KLIK). Chodzi o to, byśmy jak najczęściej pobudzały krążenie w skórze głowy. Jak najwięcej masujemy, opuszczamy i wcieramy. Jeśli olejujemy skórę głowy, do naszej mieszanki koniecznie musimy dodać pobudzające krążenie olejki: - olejek imbirowy (klik) - olejek z pelargonii (klik) Więcej ciekawych wcierek (KLIK) Sposoby na zakola (KLIK). PIELĘGNACJA. Co okazało się pomocne? Unikanie zbyt dużej ilości protein, które jeszcze bardziej usztywnią włosy. Mycie z pomocą metody OMO lub mycie odżywką np Kallos Algae- bardzo dobrze zmiękcza włosy. Stosowanie płukanki z siemienia z odrobinką octu jabłkowego przynajmniej raz lub dwa razy w tygodniu. Olejowanie olejkami odpowiednimi dla włosów wysokoporowatych, jeśli uznałyśmy że nasza porowatość zmieniła się w tym kierunku. (OLEJE DO RÓŻNYCH POROWATOŚCI) Maleńki dodatek nafty do olejku po godzinie olejowania (sposób opisany tutaj KLIK). Stosowanie serum silikonowego przed stylizacją (ja lubię to KLIK) Dajcie znać co Wam pomagało jeśli miałyście podobny problem, lub piszcie jeśli macie pytania, nawet nie związane z postem:) Buziaki Ala
A więc od kilku dni (ok4.)codziennie myje włosy 2 razy a one za każdym myciem są tłuste przy nasadzie. Właśnie problem pojawił się po umyciu włosów nowym szamponem, na następny dzień byłam załamana. Moje włosy zawsze myłam po 2 dniach, a tu wstałam rano i .. ;x Umyłam nim włosy 2 razy bo za 1 razem myślałam, że źle
1 24 października 2013 6433 Niezależnie od tego czy susząc włosy sięgamy po suszarkę czy czekamy aż naturalnie same nam wyschną możemy ten czas nieco skrócić. Pewnie dla wielu osób suszenie włosów nie jest żadnym problemem i ten wpis zupełnie im się nie przyda, ale dla dziewczyn o bardzo długich, gęstych czy niskoporowatych włosach ta metoda, o której dziś napiszę będzie wybawieniem 🙂 Moje włosy mimo, że nie są zbyt gęste (ale za to długie i obecnie raczej niskoporowate) zostawione samym sobie potrafią schnąć 6-8 godzin, a w nocy nawet dłużej. Ja nie mam zwykle ani tyle czasu, ani cierpliwości, więc staram się ten czas maksymalnie skrócić. Jak to robię? Przeczytacie poniżej: 1. Dokładnie odciskam wodę rękami. 2. Używam ręcznika z mikrofibry, który o wiele szybciej chłonie wodę. 3. Nie zawijam włosów w turban (to dodatkowo przyspiesza przetłuszczanie włosów, jeśli trzymamy go na włosach za długo) tylko odciskam wodę w ręcznik, miejsce przy miejscu. 4. Jeśli jeden ręcznik jest za mały – biorą następny, suchy i kontynuuję odciskanie. 5. Przeczesuję włosy palcami, dzielę je na kilka pasm i każdym z nich macham przez chwilę trzymając za końcówki (nie wiem czy to co napisałam jest zrozumiałe 😉 ). Mogłabym oczywiście pomachać całą głową, ale wtedy miałabym ogromne problemy z rozczesaniem włosów, a i one by przy tym bardziej ucierpiały. Ostatnią czynność powtarzam tak długo aż włosy są wystarczająco suche by użyć suszarki (pamiętajcie, że nigdy nie suszymy bardzo mokrych włosów, zwłaszcza gorącym nawiewem, bo przez to bardziej się niszczą) albo położyć się w nich spać. Przy czym ostatnie miesiące praktykuję głównie tę drugą opcję. Po takim ‘zabiegu przyspieszania’ mam pewność, że nie obudzę się rano z wciąż mokrymi włosami (jak to zwykle było, gdy nie korzystałam z metody opisanej wyżej). Domyślam się, że ten wpis nie przyda się każdemu, ale mimo wszystko co jakiś czas dostaję o to pytania na maila, więc postanowiłam go w końcu opublikować 🙂 Dajcie znać czy Wasze włosy też są tak odporne na wysychanie i jak sobie z tym radzicie 🙂 Pozdrawiam Was serdecznie,
.